06.03.2015

Z baśni Hessego

Baśnie Hermanna Hessego tchną duchem osiągnięć braci Grimm w jednym przypadku: są to baśnie, które zamiast pięknych i miłych obrazów eksponują mimo wszystko podróż człowieka ku śmierci. W tekstach jest ciągle podkreślana podróż poprzez czas właśnie ku rozpadowi. Nauką dla czytających te utwory może być oswojenie się z przemijaniem i możliwość spojrzenia na siebie samego jako kogoś "przemijającego". Mimo upływającego czasu jest jednak odrobina nadziei. W zależności od tego, jaką obierzemy drogę życia, spotkają nas prawdopodobne na tej drodze sytuacje, które będą nas kształtować. Dzięki Baśniom Hessego istnieje również szansa, że w czasie czytania tych tekstów zdobędziemy siłę, by spojrzeć na siebie z perspektywy końca i zaczniemy odmieniać swoje życie w chwili zamknięcia kart książki.
Poniżej przedstawiam interpretację jednej z umieszczonych w tomie baśni pt. Poeta. Dla ciekawych podam, że interpretacja została osadzona w ujęciu hermeneutycznym.




Hermeneutyka pokonuje duchowy dystans
i przyswaja obcość obcego ducha.

Hans-Georg Gadamer1



Czytając, przyswajając, analizując dorobek literacki Hermanna Hessego, winno mieć się na uwadze wkład tego pisarza w próbę wyjaśnienia dalekowschodnich systemów filozoficznych, takich jak buddyzm, hinduizm i taoizm. Nie inaczej przedstawia się sytuacja w przypadku opowiadania-baśni Poeta, pochodzącego z tomu Baśnie2. Główny bohater o imieniu Han Fook, pragnący zostać poetą, jest postawiony przed dylematem, co wybrać: drogę męża i ojca czy ucznia Mistrza Doskonałego Słowa? Wybór pada na doskonalenie tego, przed czym Han Fook nie jest w stanie stanąć plecami, wybiera drogę ucznia.
Nawet przy pobieżnym odbiorze Poety jesteśmy w stanie zauważyć relację osobową uczeń – mistrz oraz element spajający w postaci drogi, najpierw drogi w sensie dosłownym, z czasem drogi w sensie psychicznym, drogi ciągłego doskonalenia swej osoby. Koniec utworu ukazuje nam zamianę ucznia w mistrza, a także powrót do stanu początkowego. Droga, którą odbył Han Fook, nabiera kształtu koła, początek jest zarazem końcem. Dwa wspomniane wyżej elementy opowiadania stanowią o charakterze utworu, zgodnym z dalekowschodnią myślą religijno-filozoficzną.
Uczeń i mistrz jest pojęciem trwale osadzonym w myśli buddyjskiej. Han Fook musi podjąć decyzję, która skutkuje na całe jego życie. Początkowe pragnienie i ambicja zostania doskonałym poetą, przeradza się z czasem w nienawiść do własnej twórczości, przeradza się również w nienawiść do swojego mistrza. Taka sytuacja zachodzi w przypadku, gdy zaczynamy odrzucać kawałek po kawałku własne ego, by z czasem zrzucić całkowicie jarzmo zapatrzenia się na własną osobę i patrzenia poprzez pryzmat ja. Rolę mistrza w tym procesie doskonale wyjaśnił współczesny mistrz buddyjski Dzongsar Jamyang Khjentse Rinpocze:
Powodem, dla którego uczenie się od mistrza jest najskuteczniejsze, jest to, że jest on kimś, kogo powinniśmy postrzegać jako istotę wyższą niż zwykły człowiek. Jednocześnie jest on jednak kimś, do kogo możesz się zwrócić. Nauczyciel to ktoś, kto jada pizzę, kto lubi tę samą pizzę co ty. I to jest bardzo ważne, ponieważ będąc kimś, do kogo możesz się zwrócić, jest on jednocześnie tym, kogo świadomie lub nieświadomie zatrudniłeś, aby cię zniszczył! Rezygnujesz z wszystkiego, a potem zatrudniasz go, by zniszczył twoje ego. I płacisz mu za to swoim ciałem, mową i umysłem3.
Tak właśnie jest w przypadku Hana Fooka. Najpierw znienawidził swoje osiągnięcia literackie, z czasem tęsknota za rodziną doprowadza go do rozpaczy, która przeradza się w nienawiść do Mistrza Doskonałego Słowa:
Han Fook zapałał wtedy gorzką nienawiścią do tego człowieka, który, jak mu się zdawało, zniszczył jego życie, tumaniąc piękniejszą przyszłością. Chciał się na niego rzucić i zamordować, ale wtedy starzec otworzył oczy i jął uśmiechać się z delikatną, smutną łagodnością, która rozbroiła ucznia.
- Pamiętaj, Hanie Fooku – powiedział cicho mistrz – jesteś wolny i możesz robić, na co masz ochotę. Możesz wrócić do domu i sadzić drzewa, możesz mnie nienawidzić i zamordować, nie ma to znaczenia4.

Odrzucenie wszystkiego, oddanie się temu, co rzeczywiście istotne, porzucenie słabostek tkwiących we własnym ciele i umyśle, by móc osiągnąć doskonałość. Han Fook, po śnie o własnej rodzinie i chęci zamordowania mistrza, dokonuje w sobie przewartościowania i jest wreszcie w stanie opowiadać o rzeczywistości tak, by żłobić bruzdy w duszach słuchaczy, jak wiatr żłobi zmarszczki w lustrze wody5. Jest w stanie opowiadać nie za pomocą słów, ale poprzez grę na cytrze i lutni. Kończąc swoją drogę na brzegu rzeki, zawładnął swymi słuchaczami, jednocześnie zamknęło się „koło” jego podróży, doszedł do celu:
A kiedy przestał już odróżniać lustrzane odbicia od rzeczywistych obrazów, zatarła się też w jego duszy różnica między owym pierwszym świętem, gdy jako młodzieniec, stał tutaj, słuchając słów nieznanego mistrza6.
Podróż więc dobiegła do końca. Uczeń stał się mistrzem, podziwianym przez postronnych słuchaczy. Wspomniana kilka akapitów wyżej „droga” stanowi drugi z kluczowych elementów postrzegania rzeczywistości w myśli dalekowschodniej. Buddyzm odwołuje się do „podążania drogą” ku osiągnięciu stanu oświecenia duchowego. Widać to nawet w nazwach największych odłamów buddyzmu tybetańskiego: Theravāda (Mniejszy Wóz), Mahāyāna (Wielka Droga), i Vajrayāna (Diamentowa Droga). Podążając drogami wyznaczonymi przez Buddę, jest się w stanie osiągnąć cel duchowej podróży. Droga prowadzi ku doskonałości, ku oświeceniu, i taką drogą poszedł Han Fook, mogąc, poprzez swoją muzykę, opowiadać o istocie rzeczy. Warto zwrócić również uwagę na charakterystyczną cechę podróży, drogi w we wschodniej filozofii. Wszystko opiera się na tzw. kole Dharmy:
Koło Dharmy jest ważnym symbolem buddyzmu. Odnosi się ono zarówno do koła życia składającego się z sześciu sfer egzystencji, czyli samsary (kręgu narodzin i śmierci, świata cierpienia dukkha) jak i do nauczania (ośmiorakiej ścieżki) Buddy Siakjamuniego, o którym mówi się, że puścił w ruch Koło Dharmy7.

Tym samym w finale opowiadania główny bohater dochodzi do kresu wędrówki na dwóch płaszczyznach: osiąga cel swojej podróży, zostając mistrzem, zaś podróż ta jest zarazem początkiem i końcem, jest kręgiem narodzin i śmierci.

Nie jest ciężko zauważyć, że ważnym elementem Poety jest woda, która jest środkiem scalającym myśl filozoficzną Wschodu i Zachodu. Woda jako przemijanie, jako zmienność w niezmiennym jest szczególnie akcentowana w buddyzmie i hinduizmie, jak również w filozofii starożytnej Grecji czy tradycji judaistycznej i chrześcijańskiej. Hesse w znakomity sposób ukazał swoistą wartość rzeki i ogólnie wody, zarówno w opowieści o Hanie Fooku, jak również w powieści o drodze ku jedności, ku oświeceniu, czyli w Siddhartcie8. Woda zaś w dalekowschodnim i starogreckim ujęciu sprowadza się do znanej wszystkim sentencji Heraklita z Efezu - panta rhei. Wszystko płynie, naczynie pozostaje takie samo, z każdą chwilą zaś stajemy się kimś innym, bogatszym o nowe wartości i doświadczenia. Także Han Fook przebywa drogę, której celem jest być tym samym i zarazem kimś nowym. Takie jest też przesłanie cytowanego wyżej ostatniego akapitu Poety.

Przyglądając się wyszczególnionym w niniejszej pracy elementom opowiadania: drodze, kołu, wodzie, samoistnie nasuwa się porównanie do koła hermeneutycznego, które jest ciągłym, nieprzerwanym odczytywaniem na nowo dzieła artystycznego, poprzez nieustanne zdobywanie wiedzy o życiu i o sobie samym. Panta rhei.

* * *

1H.G. Gadamer, Estetyka i hermeneutyka, [w:] H.G. Gadamer, Rozum, słowo, dzieje, tłum. M. Łukasiewicz, K. Michalski, Warszawa 1979, s. 124.
2H. Hesse, Baśnie, Warszawa 2002.
3http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=1000, [dostęp: 20.01.2015].
4H. Hesse, Baśnie, tłum. Sława Lisiecka, Warszawa 2002, s. 117.
5Tamże, s. 117.
6Tamże, s. 118.
7http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%82o_Dharmy, [dostęp: 20.01.2015].

8Zob. H. Hesse, Sidhartha, tłum. Sława Lisiecka, Warszawa 2007.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz