21.02.2015

"Książka" Zbigniewa Herberta

Wiersz Książka Zbigniewa Herberta dedykowany jest Ryszardowi Przybylskiemu i tym samym zasygnalizowany zostaje znaczący związek między wierszem Herberta a życiem i twórczością Przybylskiego. Tenże polski eseista i badacz literatury jest autorem wielu tekstów dotyczących szeroko pojmowanego klasycyzmu w kulturze, a w szczególności w literaturze. Jest on również jednym z obrońców idei klasycystycznych we współczesnym świecie, idei, które chronią przed nieuporządkowanymi, chaotycznymi wartościami XX i XXI wieku. Wydaje się, że Herbert poprzez tę dedykację wchodzi w specyficzny dialog z Przybylskim i jego tekstem Et in Arcadia ego, dotyczącym mitu arkadyjskiego w twórczości Mendelsztama, Eliota i Różewicza.1 Tak więc możemy wyznaczyć wspólne pole, którego dotyczą oba teksty – Arkadia, Eden. Jest to z pewnością również pewien ukłon w stronę Przybylskiego jako obrońcy wartości klasycznych.

A więc Książka – książka, która poprzez zdrobnienie od księgi, staje się bliższa podmiotowi. Dlaczego właśnie zdrobnienie od księgi, skąd mamy pewność, że nie jest to zwykła książka, że jest to Biblia? Odpowiedź daje początek drugiej strofy:

Od pół wieku tkwię po uszy w Księdze pierwszej rozdział trzeci wers VII

Sięgając do źródła, do trzeciego rozdziału Księgi Rodzaju i wyławiając wers VII - A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski2 dochodzimy do punktu w historii pojedynczego człowieka i całej ludzkości, który znamionuje akt poznania dobra i zła oraz dalszych konsekwencji sprzeniewierzenia się Bogu. Podmiot liryczny „tkwi po uszy” w tym właśnie miejscu, powoli i starannie, litera po literze, stara się on wydobyć właściwy sens tego wersu. Dodać również należy, iż w tym dokładnie momencie mamy wyraźną styczność z mitem arkadyjskim Przybylskiego. Podmiot liryczny dochodząc do momentu sprzeniewierzenia się pierwszych ludzi słowom Boga nie może wyjść poza bramy raju, tkwi w tym momencie upadku człowieka. Jest to zarazem próba wyjścia, jak też obawa przed opuszczeniem Raju.

Wątpliwości, które ogarniają podmiot podczas kontemplacji nad Książką, próbuje częściowo rozwiać sama Książka, która:

łagodnie mnie napomina nie pozwala
bym zbyt szybko biegł w takt toczącej się frazy
każe wrócić do początku wciąż zaczynać od nowa

oraz

… poucza:
najgorszą rzeczą w sprawach ducha jest pośpiech
i jednocześnie pociesza: masz lata przed sobą

Słowa „wypowiadane” przez Książkę stają się o wiele bardziej znaczące, gdy uchwyci się źródło tychże wersów. Ukazane powyżej pouczenie pochodzi z Księgi Koheleta:

Wszystko ma swój czas,
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem (Koh 3,1)3

Dzięki temu zabiegowi daje się zauważyć podmiot jako postać, która czyta Biblię i zarazem Biblia staje się rozmówcą podmiotu poprzez swoją zawartość. Spersonifikowana Książka poucza swą własną treścią o pośpiechu w sprawach ducha, pociesza również, aby podmiot nie martwił się o czas, gdyż czas jest dany przez Boga, a Książka-Księga zaś to Słowo Boże. Można w tym momencie wiersza uznać za prawomocne, iż podmiot liryczny, poprzez kontemplacyjne podejście do tytułowej Książki, wchodzi w bezpośrednią relację z Bogiem.

Następna strofa ukazuje napomnienie podmiotu lirycznego przez Książkę – Boga:

zapomnij że czeka ciebie jeszcze dużo stronic
Tomów łez bibliotek czytaj dokładnie rozdział trzeci
W nim bowiem jest klucz i przepaść początek i koniec

Ponownie pojawia się odniesienia do Biblii, ponownie Książka mówi sama sobą, sama o sobie poprzez Apokalipsę św. Jana:

Potem ujrzałem anioła, zstępującego z nieba,
który miał klucz od Czeluści
(przepaści) (Ap 20,1)4

oraz

Stało się.
Jam Alfa i Omega,
Początek i Koniec.
(Ap 21,6)5

Widzimy więc na przestrzeni tej jednej strofy typowy przykład biblijnej prefiguracji Księgi Rodzaju w Apokalipsie św. Jana.

Ostatnie słowa, wypowiedziane przez Książkę-Księgę w kierunku podmiotu lirycznego, ukazują czytelnikowi sytuację, w której może on domyślić się, kim jest podmiot liryczny – świece, inkaust wskazują pośrednio na zamierzchłe czasy rękopiśmiennictwa. W dwóch wersach kończących wypowiedź Księgi-Boga pojawia się nakazanie:

kopiuj ściśle jakbyś odbijał w lustrze
słowa niezrozumiale wyblakle o trojakim znaczeniu

Lustro jest w tym przypadku symbolem nieskazitelności kopii, słowa boże nie mogą się zmienić, muszą pozostać identyczne w stosunku do oryginału. Czymże zaś są owe słowa niezrozumiałe wyblakłe o trojakim znaczeniu? Również w tym przypadku Książka mówi sama sobą, gdyż trojakie znaczenie posiada słowo amen:

- jako imię Boga:

To mówi Amen,
Świadek wierny i prawdomówny,
Początek stworzenia Bożego (Ap 3,14)6

- jako stwierdzenie prawdy, przysięga (polskie „zaprawdę”):

W owym zaś dniu o nic Mnie nie będziecie pytać. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje (J 16,23)7

- jako czynność wyrażającą moc woli, potęgę ducha - „niech tak się stanie”; pojawia się w tym sensie na końcu modlitw wznoszonych przez ludzi do Boga.

Zakończenie utworu przenosi ciężar wypowiedzi z powrotem na podmiot liryczny. Przyznaje się on do ułomności. Pojawiają się również bracia z drwinami i szyderczymi spojrzeniami, bieglejsi w sztuce - znowu mamy do czynienia ze wspomnianymi wcześniej braćmi duchownymi, którzy są lepszymi skrybami, drwiącymi z powolnego, niespiesznego odczytywania - przepisywania Księgi pierwszej, rozdziału III, wersu VII o późnym zimowym świcie.

Jeśli odwołać się do biografii autora Książki, do Zbigniewa Herberta, to po głębszym zastanowieniu się nad słowami „bracia” i „sztuka”, możemy wysnuć wniosek, iż wspominani bracia mogą być pisarzami, poetami naszych czasów, nowoczesnymi, postmodernistycznymi piewcami „nowego”, do których w opozycji staje podmiot liryczny – Zbigniew Herbert wraz ze swoimi klasycznymi korzeniami i Ryszardem Przybylskim jako współobrońcą trwałych, niezmiennych i ponadczasowych wartości.
---
1http://culture.pl/pl/tworca/ryszard-przybylski [dostęp: 10. 12. 2014 r.]
2Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu w przekładzie z języków oryginalnych, opracowanie zbiorowe, Poznań-Warszawa 1971, s. 25.
3Tamże, s. 739.
4Tamże, s. 1414.
5Tamże, s. 1415.
6Tamże, s. 1400.

7Tamże, s. 1235.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz