11.11.2014

Japonia okiem kolegów

Dwa miesiące temu miała miejsce podróż mojego dobrego znajomego Bartka. Nie byłoby w tym nic wielkiego do odnotowania, gdyby nie fakt, że przygotowywał tę wyprawę wraz z kolegą Szczypkiem około pół roku, a miejscem docelowym podróży i pobytu była Japonia. Otrzymałem od Bartka zdjęcia, z których wybrałem kilka, aby podzielić się tym wydarzeniem na tabako.pl.

Widok miasta Tokio z Tokio Tower
Przeglądając zdjęcia z ich pobytu w Japonii, zwróciłem uwagę na dwie rzeczy - jedną z nich była tradycja, drugą zaś nowoczesność i odmienność tejże nowoczesności. Tak też postanowiłem podzielić tematycznie ich zmagania z Orientem. W tym wpisie trochę tradycji.


Na zdjęciu powyżej przedstawione zostały dziecięce wersje posążków Buddy (tak wstępnie nam się wydawało). Każdy posążek jest przybrany w czerwoną wełnianą czapeczkę, obok zaś kręcą się wiatraczki. Jak powiedział mi Bartek, nie wiadomo po co całe to zamieszanie, szczególnie z wiatraczkami.



Znalazłem odpowiedź na ten specyficzny sposób przyozdabiania posążków. Wszystko wiąże się z Jizō:

Jizō (jap. 地蔵) lub Jizō-bosatsu (jap. 地蔵菩薩) – japoński odpowiednik bodhisattwy Ksitigarbha (po chińsku: Dizang). Drugie co do popularności bóstwo buddyjskie po Kannon.
Kaplice mu poświęcone i jego posągi są rozsiane po całym kraju, często w pobliżu skrzyżowań drogowych i mostów. Bosatsu ten zyskał większą popularność w Japonii, w przeciwieństwie do kontynentalnych odpowiedników. Japończycy czczą go jako patrona noworodków i dzieci nie narodzonych, pielgrzymów i kobiet w ciąży. Jego posągom przypisuje się nierzadko magiczną właściwość (np. odnajdowanie zagubionych rzeczy, spełnianie życzeń). Elementem jego kultu jest ubieranie posągów w czerwone peleryny i nakrycia głowy, na znak, że pragną opiekować się bóstwem.
Jizō jest także patronem usuniętych podczas aborcji embrionów lub urodzonych, martwych dzieci. W Japonii specjalna ceremonia (mizuko-kuyō) odbywa się, aby ułatwić im reinkarnację. Składa się wtedy dary dla świątyni i ofiarowuje szaty Jizō. Bosatsu (Bodhisattva) podczas tej ceremonii symbolizuje usunięty embrion. Kobiety, które poddały się aborcji często wykupują kamienny posążek Jizō w postaci małego dziecka. W rocznicę dokonania aborcji zmienia się jego szaty (czapeczkę i pelerynkę), a także ustawia przed nim kolorowe wiatraczki. Takich posążków wokół świątyń (np. w świątyni Zōjō-ji w Tokio) są nieraz tysiące.
Według mitów, zmarłe dzieci, których rodzice nie modlą się o ich reinkarnację, a tylko opłakują je samolubnie, znajdą się w piekle, gdzie będą bez końca budować świątynie z piasku, niszczone ciągle przez demony. Jedynym ratunkiem dla takich dzieci jest Jizō, który pociesza je i ułatwia ponowne narodziny.
W Tokio słynny jest "cudowny" posąg, zwany "Uciekający Jizō" lub "Jizō Spełniający Życzenia". Według legend, posąg często uciekał ze świątyni na dalekie wędrówki. W końcu powstał zwyczaj obwiązywania posągu sznurkiem i wypowiadania przy tym życzenia. Skrępowany w ten sposób Jizō nie ma innego wyjścia, jak tylko spełnić życzenie; wówczas sznurek jest rozwiązywany. Ogromna ilość życzeń powoduje jednak, że posąg stale obwiązywany jest niezliczonymi sznurkami i ponowne ucieczki Jizō są niemożliwe. (źródło: Wikipedia)
Przemieszczając się dalej w fotograficznej wyprawie spotykamy dobrze znany i niedobrze kojarzący się znak:



Swastyka - nie brzmi to zbyt optymistycznie. Jednakże, jak wiemy, Adolf Hitler postanowił przenieść na grunt nazistowski ten azjatycki symbol szczęścia i tylko poprzez złe doświadczenia II wojny światowej w naszej świadomości pozostaje w myślach 'hakenkreuz'. Żeby rozwiać wszelkie niedomówienia znów będę się posiłkować Wikipedią:
Swastyka może mieć ramiona zgięte w prawo albo w lewo. Postać "prawoskrętna", naśladująca kształtem ramion ruch Słońca (widziany z półkuli północnej Ziemi), kojarzona jest najczęściej z kultami solarnymi, jako symbol ognia i Słońca (krąg promieni); jest talizmanem przynoszącym szczęście; bywała symbolem bogiń, a więc płodności. Swastyka z ramionami skierowanymi w lewo (nazywana sauvastika) jest znakiem nocy i magii, emblematem straszliwej bogini Kali, żony Śiwy.
Na skutek zaanektowania symbolu swastyki przez III Rzeszę, symbol ten czasami błędnie uważa się za znak germański. Swastyka występuje jednak na całym świecie (poza Australią) od pradawnych czasów. Jedno z najstarszych malowideł z motywem swastyki pochodzi z paleolitu – ma więc około 10 000 lat. Swastykę odkrywano w znaleziskach z późnego neolitu na Bliskim Wschodzie, w późniejszych w Babilonie i u Hetytów. W epoce brązu znana była już w Troi, Mykenach, Skandynawii, później w Grecji, Italii, Chinach, Japonii. Znak ten odkryto również na palestyńskich synagogach sprzed 2000 lat.
W hinduizmie swastyka jest często stosowanym znakiem. Jest uznawana za symbol Ganapatiego, słoniogłowego bóstwa o ludzkim ciele, ku któremu kierowana jest początkowa mantra lub recytacja w większości praktyk religijnych hindusów. Podobnie, w nowożytnym hinduizmie, znak swastyki pojawia się na pierwszej karcie ksiąg.
W Chinach znak swastyki pojawił się ok. 2000 lat temu, wraz ze sprowadzeniem buddyzmu z Indii. Za czasów dynastii Tang z woli jedynego w historii Chin kobiety cesarza Wu Zetian znak ten trafił do chińskiego pisma wraz z lekcją "wan", zapożyczoną od znaku “万” (dosł. dziesięć tysięcy). Dziesięć tysięcy to w Chinach symbol pełni, kompletności, a znaczenie znaku "卍" to "pomyślne zgromadzenie dziesięciu tysięcy cnót" (chiń. 吉祥万德之所集). Mnich Xuanzang, jeden z najważniejszych chińskich tłumaczy literatury buddyjskiej w epoce Tang, tłumaczył znaczenie swastyki terminem "德" (cnota). Wraz z innymi chińskimi znakami lewoskrętna postać swastyki trafiła do Korei (만 – man), gdzie jest najbardziej znanym symbolem buddyjskim, a potem także do Japonii. W kanji ma czytanie "man" lub "ban" i znaczenie takie, jak w Chinach.
Jest symbolem religijnym w dźinizmie i buddyzmie, a także w tybetańskiej tradycji bon. Podobnie jak w Korei, gdzie symbol swastyki widnieje na wielu świątyniach buddyjskich, także w Japonii związany jest z buddyzmem (w odróżnieniu od rodzimego shintō).
Jeśli wszystkie wątpliwości dotyczące swastyki zostały rozwiane, możemy przejść do wydarzenia, które wiąże się tematycznie z Adolfem Hitlerem. Jest 6 sierpnia 1945 roku:


A poniżej mamy kilka zdjęć ukazujących upamiętnienie tego jednego z najgorszych wydarzeń w historii ludzkości, bez komentarza:








Podróż do Japonii nie miałaby sensu, jeśli nie udałoby się zobaczyć posągu Buddy z "krwi i kości". To mniej więcej tak, jak być w Gdańsku i nie skorzystać z okazji obejrzenia kościoła Mariackiego. Bartek ze Szczypkiem poszli na całość i wybrali drugi co do wielkości posąg Buddy w Japonii - Kamakura Daibutsu:



Budda Amida 鎌倉大仏 (jap. Kamakura Daibutsu), wykonany został w 1252 r. z brązu przez Ono Goroemona. Jest on drugim co do wielkości brązowym posągiem Buddy na terytorium Japonii po Wielkim Buddzie w świątyni Tōdai-ji w Narze. Jego wymiary to: 14 m – wysokość; 11 m – szerokość, oraz 3 m – wysokość twarzy, waga: 103 tony. Budda siedzi w pozycji lotosu. Maksymalna grubość płyt brązu, z jakich jest wykonana rzeźba - 10 cm. Z tyłu posągu drzwi i dwa okna widokowe, wewnątrz - drabiny sięgające linii barków. Rzeźba stoi obecnie pod gołym niebem, lecz pierwotnie znajdowała się w wielkim drewnianym pawilonie, który został zniszczony w 1495 roku przez tsunami (źródło: Wikipedia).

Na koniec zaś wypada zapalić kadzidła;)


Zdjęć ogromna ilość, udostępnionych mi przez Bartka kilkadziesiąt razy więcej. W najbliższym czasie chciałbym zaprezentować na blogu specyficzne aspekty japońskiego życia codziennego oraz ukochane pociągi. Dodam tylko, że Bartek wyjeżdżał do Japonii z zadaniem fotografowania japońskich kolei żelaznych i nie tylko żelaznych. Przy okazji zachęcam do przyjrzenia się blogom-vlogom Bartka i Szczypka:
http://odwoch.blogspot.com/
https://www.facebook.com/SzczypekPlay
https://www.youtube.com/watch?v=jTO7M7lb_og

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz