22.06.2012

Google: cyfryzacja literatury francuskiej i umierające języki

Cisza zaległa na blogu. Pragnę jednak powiadomić, że już wszystko wraca do normy. Mam dla wszystkich interesujących się książkami i językiem jako formą porozumiewania się dwa artykuły, które popełniłem na e-biznes.pl. Zapraszam do lektury.



Google ratuje ginące języki i dialekty


Google zajmuje się wieloma ważnymi z punktu widzenia współczesnej cywilizacji inicjatywami. Aktualnie firma z Mountain View postanowiła ratować ponad 3 tys. języków, którym grozi całkowite zniknięcie.


Dominującym językiem we współczesnym świecie jest z pewnością angielski. Jest też język hiszpański, francuski, chiński, niemiecki, polski. Co jednak z ponad trzema tysiącami języków, które mogą przestać istnieć w wyniku globalizacji i braku dostosowanych do obecnych czasów i możliwości edukacyjnych.


Z pomysłem na zachowanie ginących języków i dialektów przyszła firma Google, która stworzyła przy współpracy z Sojuszem Różnorodności Językowej (Alliance for Linguistic Diversity) projekt Endangered Languages. Dzięki dedykowanej stronie będzie istniała możliwość gromadzenia wszelkich wiadomości dotyczących ginących języków. Strona będzie miejscem przechowywania informacji na temat pochodzenia danego języka, obszaru występowania, umieszczane na niej będą pliki tekstowe oraz audio i wideo, archiwizujące występowanie danego języka.


http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=Bn2QbwcjmOI

Firma Google będzie również próbowała aktywizować współpracę przy badaniach naukowych oraz osoby posługujące się lub interesujące się danym językiem. Na swoim blogu firma Google dała przykład osoby i społeczności, które z pewnością będą zainteresowane rozwojem projektu:




Indiański język Miami-Illinois został przez niektórych uznany za wymarły. Język, którym komunikowały się indiańskie plemiona terenów środkowego zachodu Stanów Zjednoczonych (Midwest), zniknął wraz z ostatnią osobą mówiącą w tym narzeczu w 1960 roku. Kilkadziesiąt lat później Deryl Baldwin, członek Miami Tribe of Oklahoma, zaczął uczyć się tego języka z zabytkowych rękopisów. Aktualnie, pracując na uniwersytecie w Ohio, kontynuuje prace nad rewitalizacją języka Miami-Illinois, publikuje teksty, pliki audio i inne materiały edukacyjne.



Oprócz wielu języków indiańskich oraz afrykańskich, które znajdują się w obszarze zainteresowania Google, możemy też odnaleźć polskie akcenty. Wśród zagrożonych są język kaszubski oraz dialekt śląski:



Jak zauważa Google:




dokumentowanie ponad trzech tysięcy języków, które są na skraju wyginięcia (około połowa wszystkich języków świata) jest ważnym krokiem w celu zachowania różnorodności kulturowej, kultywowania wiedzy starszego pokolenia oraz wzmocnienia tej wiedzy wśród młodszej generacji. Technologia może wzmocnić te działania, pomagając ludziom tworzyć wysokiej jakości nagrania archiwizujące wypowiedzi w zanikających językach, łączyć ludzi wspólnie używających danego języka i ułatwić naukę tychże języków.



źródło oryginału: http://e-biznes.pl/2012/06/google-ratuje-ginace-jezyki-i-dialekty/

---

Google zdigitalizuje francuskie dzieła drukowane


Firma Google doszła do porozumienia z francuskimi pisarzami i wydawcami w sprawie sprzedaży cyfrowych kopii książek drukowanych. Porozumienie kończy sześcioletni spór wokół komercyjnej cyfryzacji francuskich dzieł literackich.


Informację o porozumieniu firma Google podała na swoim blogu dotyczącym spraw publicznych i polityki w Unii Europejskiej. We wpisie możemy przeczytać następujące oświadczenie firmy:


Przez ostatnie sześć lat byliśmy uwikłani w osłabiający spór w zakresie digitalizacji dzieł literackich z francuskimi wydawcami książek oraz samymi autorami. Dziś ogłaszamy porozumienie, które kończy wszelkie batalie prawne. Jesteśmy za tworzeniem partnerskich stosunków, które pozwolą stanąć Francji na czele państw przywracających narodową twórczość z powrotem do życia.


Według informacji przekazanych w oświadczeniu Google 75 proc. wszystkich dzieł drukowanych jest poza procesem wydawniczym (out-of-print) i dostępne są one w większości przypadków w bibliotekach lub archiwach. Założeniem Google jest udostępnienie w zeskanowanej formie dzieł, do których dostęp jest w pewnym zakresie ograniczony lub wręcz niemożliwy. Tak więc porozumienie z francuskimi wydawcami i autorami książek ma na celu popularyzację rzadziej dostępnych publikacji.


Oprócz digitalizacji książek drukowanych Google zobowiązało się finansować program wspierający czytelnictwo wśród młodzieży francuskiej oraz stworzyć bazę publikowanych pisarzy.


Firma Google powiadomiła jednocześnie, że nowa umowa nie jest bezpośrednio związana z uchwaloną przez Francję ustawą dotyczącą pobierania opłat za wykorzystywanie dzieł typu out-of-print, nad którymi kuratelę sprawują władze państwowe wraz z Bibliotheque Nationale.


źródło oryginału: http://e-biznes.pl/2012/06/google-zdigitalizuje-francuskie-dziela-drukowane/


---


Kiedyś, bardzo dawno temu, byłem delikatnie mówiąc przeciwnikiem dominacji Google na światowym rynku internetowym. Teraz zauważam, że grube pieniądze jakie zarabia ten gigant idą w wielu przypadkach na szczytne cele. Nie przesłoniło mi to złych praktyk Google, ale świadomy rozwój cyfryzacji rzeczywistości, i to na bardzo wysokim poziomie, jest dla mnie pozytywnym wydarzeniem. Podsumowując: Google stawia na rozwój technologiczno-intelektualny, Microsoft zaś na rozwój technologiczny;).

07.06.2012

Rozstrzygnięcie zakładu Antyweb vs. YetiPay i Virtualo ? o rynku ebooków, cenach e-contentu i iPadzie 3 Grzegorza Marczaka

Dwa tygodnie temu znany bloger Grzegorz Marczak z Antyweb.pl założył się z YetiPay i Virtualo, że nie sprzeda tysiąca ebooków poprzez widżet transakcyjny zamieszczony na jego stronie. Wygrał, ale było bardzo blisko.


W piątek, 25 maja, zakończył się zakład pomiędzy Grzegorzem Marczakiem z Antyweb.pl a Virtualo i YetiPay. Akcja polegała na złożeniu przez blogera Grzegorza Marczaka, przekornej deklaracji , że nie sprzeda przez dwa tygodnie tysiąca ebooków z poziomu widźetu zamieszczonego na swojej stronie. Codziennie Virtualo oferowało możliwość zakupu innego ebooka. Proces zakupu był błyskawiczny, dzięki mikropłatnościom YetiPay.


03.06.2012

Akcja reakcja

Przy niedzieli postanowiłem coś, cokolwiek napisać. Niektórzy z pewnością zauważyli pewne ciekawostki na stronie bloga jak również na samym tabako.pl i techside.pl. Chodzi o pojawienie się reklam:). Wzbraniałem się przed tą wersją zarabiania, ale uznałem, że jak w pracy na stacji robię z siebie debila i wszyscy odwiedzający wiedzą o co chodzi to czemu nie zrobić podobnej rzeczy na stronach. Wszyscy goście stacyjni przyjmują do wiadomości, że trzeba wciskać jakieś promocje. Tak samo na stronach, wszyscy wiedzą, że reklamy są po to żeby na nich zarobić a nie pogrążyć się. Spodoba się to klikajcie.

Reklamy owe nie są jakimś bardzo rzucającym się na nawigację wydarzeniem, które nie pozwala wczytać się w teksty czy blokuje zakup książek. Dadzą one jakiś dochód, który zostanie właściwie spożytkowany, naprawdę:). Aha, wyłączyłem wszelką religię i politykę, żeby nie powodować debilizmów na stronach;).

Słowo o techside.pl. Z tym projektem już trochę żyję, lecz nie byłem dostatecznie sumienny w składne i ładne wprowadzanie artykułów. Teraz, po małym liftingu, wydaje mi się, że osiągnąłem to co chcę Wam przekazać. Teksty są przede wszystkim z zakresu technologicznego PR, ale nie łudźcie się, że inne stronych z członem "tech" nie korzystają z takich tekstów. Redagują i sprzedają je pod swoimi nazwiskami.

Dodatkowo jeśli ktoś zapragnie, żeby napisać mu w miarę profesjonalny tekst dotyczący technologii to...zapraszam:). Oczywiście mogę się również zająć każdym innym produktem, cztery lata z PR-em robią swoje.

Z najnowszych wiadomości warto też odnotować, że istnieje wielkie prawdopodobieństwo zaangażowania się w facebooka. Nie obiecuję, ale może jednak. Patrząc po tym, jak wielu znajomych miło mnie dziś zaskoczyło na fb to może jednak będę stale obecny na fb:).

Tyle nowości, miłej niedzieli:).