25.03.2012

Wiatraki;)

Niektórzy znajomi wiedzą, że uwielbiam widok wiatraków;). Nie tylko fascynuje mnie ich wielkość, zawsze myślę, że tak może wyglądać nasza przyszłość. Tak samo myślę o pustyniach, gdzie widzę wielkich rozmiarów baterie słoneczne. Taka wizja mi się podoba:). Na razie trzeba przełykać informacje o atomowym szale Tuska, dużo pieniędzy na to pójdzie, wiatraki zaś dostaną po pupie. Znalazłem na skrzynce redakcyjnej informację o pewnej akcji, którą niniejszym przedstawiam. Na początek filmik na zachętę a później coś niecoś o całej akcji.

http://youtu.be/o70NVTExKBQ

21.03.2012

Koniec Encyklopedii Britannica

Po 244. latach istnienia nadszedł koniec popularnej, zwłaszcza na Zachodzie, Encyklopedii Britannica. Wydawnictwo pozostanie dostępne jedynie w formie elektronicznej.


Większość starszego pokolenia Polaków zapewne z sentymentem wspomina czasy, kiedy posiadanie czterotomowej encyklopedii PWN było wielkim osiągnięciem. W podobny sposób traktowana była w społeczeństwach anglojęzycznych Encyklopedia Britannica, gdzie każdy przedstawiciel klasy średniej stawiał sobie za cel zdobycie wszystkich tomów tego wydawnictwa. Nierzadko wiązało się to zakupem w systemie ratalnym.


Przedstawiciele wydawcy Encyklopedii Britannica powiadomili o zaprzestaniu wydawania periodyku w związku z coraz mniejszym zainteresowaniem tego typu publikacjami. Aktualne wydanie encyklopedii z roku 2010 cieszyło się jedynie zainteresowaniem bibliotek oraz instytucji naukowych. Jako prawdopodobny powód można przyjąć ogromny wpływ internetu na sytuację tego typu wydawnictw.


Poprzez internet oraz istniejącą od przeszło dziesięciu lat Wikipedię tradycyjne druki encyklopedyczne przeżywają recesję. Wiadomości zawarte w samej Wikipedii są redagowane na bieżąco z pominięciem długiego cyklu aktualizacji wiedzy w drukowanej formie encyklopedii. Dodatkowo zaangażowanie w tworzenie haseł w Wikipedii przez znanych naukowców i badaczy wzmacnia wiarygodność tego źródła wiedzy.


W przeprowadzonych w 2005 roku badaniach dotyczących ilości pomyłek w każdym z haseł w Wikipedii oraz Encyklopedii Britannica stwierdzono stosunek czterech błędów w Wikipedii do trzech w Encyklopedii Britannica. Nie obroniło to jednak drukowanego wydania przed zakończeniem publikacji.


Nie oznacza to, że Encyklopedia Britannica całkowicie zniknie ze rynku. Nadal działa jej internetowa wersja oparta o dostęp abonamentowy. Dodatkowo wydawane są pod szyldem firmy publikacje z zakresu nauk przyrodniczych, matematycznych oraz nauki języka angielskiego.


Sytuacja internetowej wersji encyklopedii została przedstawiona przez Jorge Cauza. Zasygnalizował, że firma nie zamierza walczyć o ilość haseł z Wikipedią:




Britannica będzie mniejsza. Nie możemy zajmować się każdą pojedynczą postacią z kreskówki, nie mamy zamiaru przedstawiać życia uczuciowego każdej sławy. Zamierzamy rozważać jakie fakty mają znaczenie. Britannica nie będzie mogła być tak duża, ale zawsze będzie zgodna ze stanem faktycznym.



Poniżej przedstawiamy film ukazujący nową wizję Encyklopedii Britannica:


http://www.youtube.com/watch?v=R9zLe7D9qDo

źródło zdjęcia: Stewart Butterfield


źródło oryginału: http://e-biznes.pl/2012/03/koniec-encyklopedii-britannica/


---


Cóż mam powiedzieć na ten temat, czasy się zmieniają i nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Jako właściciel antykwariatu ubolewam trochę. Z drugiej strony, jako użytkownik kuszę się na treści z Wikipedii bardziej niż z rodzinnej Encyklopedii PWN. Jedno co może zaskoczyć w tym tekście to fakt, że Wikipedia jest rzetelnym źródłem wiedzy. Tak w większości jest w anglojęzycznej wersji tej wirtualnej encyklopedii, gdzie do tworzenia, edycji i dyskusji odnośnie haseł zasiadają naukowcy i badacze. U nas jest chyba średnio z takim podejściem środowiska naukowego, dla przykładu podam problem młodego doktora, który podważył treści zawarte w Wikipedii, uznał że są niespójne, pełne błędów. Niestety nie wpadł na dość prosty sposób: zalogować się do Wikipedii i poprawić nieścisłości;). Takie proste, ale pewnie nie byłoby to uwzględnione w pracy naukowo-badawczej młodego naukowca. Nad czy bardzo ubolewam.

Na wiosnę Hermann Hesse

Zaczyna się powoli czas zieleni i ciepła więc proponuję nowy dział i na początek kilka słów o wiośnie i tworzeniu wg Hermanna Hessego. Słowa napisane 100 lat temu nadal są aktualne pomimo tego, że Mercedesy i samoloty już nie takie same;).




Jak wiadomo pragnąłem w utworze większych rozmiarów przybliżyć dzisiejszym ludziom wielkie, nieme życie przyrody i zachęcić ich do pokochania go. Chciałem nauczyć ich wsłuchiwać się w tętno ziemi, brać udział w życiu całej przyrody, aby w natłoku swych małych losów nie zapomnieli, że nie jesteśmy bogami stworzonymi przez nas samych, tylko dziećmi i cząstkami ziemi i całego kosmosu. Chciałem przypomnieć, że na równi z pieśniami poetów i snami naszych nocy także rzeki, morza, sunące chmury i wichry są symbolami i nosicielami tęsknoty; rozpina ona swe skrzydła między niebem i ziemią, a jej celem jest nie znająca wątpliwości pewność o prawie obywatelstwa i nieśmiertelności wszystkiego, co żywe... Ale chciałem też nauczyć ludzi szukania źródeł radości i życia w bratniej miłości do przyrody; chciałem głosić sztukę patrzenia, wędrowania, rozkoszowania się rzeczywistością. Chciałem, żeby góry, morza i zielone wyspy przemówiły do was kusząco, ze zniewalającą siłą i chciałem was zmusić, abyście zobaczyli, jak niezmiernie różnorodne, bujne życie kwitnie w dzień i kipi poza obrębem waszych domów i miast. Chciałem dopiąć tego, abyście się zawstydzili, iż więcej wiecie o zagranicznych wojnach, o modzie, plotkach, literaturze i sztuce niż o wiośnie, która za waszymi miastami wybucha swym nieokiełznanym życiem, i o rzece płynącej pod waszymi mostami, i o lasach i wspaniałych łąkach, przez które pędzą wasze koleje. Chciałem wam opowiedzieć, jaki złoty korowód niezapomnianych rozkoszy ja, samotnik i mizantrop, znalazłem na tym świecie, i pragnąłem, żebyście wy, którzy może jesteście szczęśliwsi i weselsi ode mnie, z jeszcze większą radością odkrywali ten świat.



Hermann Hesse, Peter Camenzind, przeł. Edyta Sicińska, 1957, s. 108-109.

Może teraz drugi fragment książki, biografii Hessego:

Jeśli twórczość pojmuje się jako wyzwanie (a tylko tak mogę ją teraz rozumieć i takie mam na nią zapatrywanie, jeśli nawet ten pogląd może się wydawać ograniczony), to sztuka okazuje się długą, krętą drogą, a jej jedynym celem jest wyrażanie osobowości. Ja artysty, w sposób tak całkowity, z tyloma odgałęzieniami, że w końcu ta artystyczna osobowość ulegnie samolikwidacji, że się doszczętnie wypali.



Hermann Hesse, Dziennik z roku 1920

Tymi to dwoma cytatami rozpoczyna swoje bytowanie dział Cytatologia. Zapewne wiele osób czytając książki teraz bądź kiedyś, za dawnych czasów, znajdowało ciekawe spostrzeżenia, maksymy życiowe, inne godne zapamiętania urywki. Też miałem takie zapatrywania, gdzieś to się urwało. Mam nadzieję poprzez Cytatologię wskrzesić ten pomysł. Jeśli macie jakieś warte poznania przez innych cytaty to zapraszam: robert@tabako.pl. Zobaczymy co da się zrobić;).

11.03.2012

Światowy Tydzień E-książki

Ktoś gdzieś wymyślił, że miniony tydzień był przede wszystkim dla kobiet i e-książek. W sumie czemu nie;). W serwisie e-biznes.pl trochę się działo w związku z tą tematyką, szczególnie tydzień przed tygodniem;). Dziś podrzucam tekst o zmowie cenowej wśród amerykańskich dostawców... e-booków.

Przemyślane to moje działanie jak najbardziej, ponieważ nieśmiało mogę zaproponować pierwszy e-book w "okolicach" tabako.pl. I w przeciwieństwie do zmowy cenowej w Ameryce, tutaj cena równa jest tylko i wyłącznie chęci przeczytania. Darmowe e-książki będą umieszczane w odpowiedniej kategorii po prawej;). Na początek "poszedł" Ubu Król Alfreda Jarry'ego;).

Jednocześnie chciałbym poinformować, że wszystkie działania związane z udostępnianiem książek w wersji elektronicznej są wyrazem fascynacji książkami takimi i takimi. Nic na tym nie zarabiam, ale chyba w jakiś skromny sposób rozpowszechniam nowe opakowanie tradycyjnej książki. Publikacje pochodzą z serwisu WolneLektury.pl.

A poniżej tekst o zmowie:

Zmowa cenowa pod sztandarem Apple?


Firma Apple wraz z pięcioma innymi dystrybutorami e-booków na rynku amerykańskim zostały ostrzeżone przez tamtejszy Departament Sprawiedliwości o możliwości wszczęcia postępowania w sprawie zmowy cenowej.

W normalnej sytuacji wydawca książki określa cenę dystrybucyjną na poziomie 50 proc. wartości rynkowej i taką proponuje sklepom, które dzięki temu osiągają większy zysk. Zmowa cenowa prawdopodobnie wyszła od samej firmy Apple, która wprowadziła znany z AppStore model 30 proc., opierający się na pobieraniu ok. 1/3 ceny produktu za wystawienie i sprzedanie e-booka w sklepie, donosi WSJ.

Walter Isaacson, biograf Steve?a Jobsa, zacytował dosłownie jego słowa:
Powiedzieliśmy wydawcom: ?Przejdziemy do modelu agencji, gdzie będzie można ustalić cenę, my zadowolimy się naszym 30 proc. Klient zapłaci trochę więcej, a my osiągniemy to co chcemy?.

W wyniku takiego określenia marży w sklepie internetowym inni dystrybutorzy detaliczni zmuszeni byli do przystania na podobne warunki. W innym przypadku wydawca nie byłby zainteresowany wystawieniem e-booka w sklepie, ponieważ nie interesowałaby go niższa stawka za dostarczony towar.

Próby przełamania sytuacji pojawiły się ze strony Amazona, który obniżał ceny wybranych e-booków. Wydawcy jednak, obawiając się przyzwyczajenia klientów do niższych cen oraz spadku zainteresowania droższymi pozycjami, nie przystali na ten zabieg potentata na rynku e-książek. W tym przypadku również można przytoczyć słowa Steve?a Jobsa:
Wydawcy udali się do Amazona i oświadczyli: albo podpiszecie z nami umowę agencyjną, albo nie umieścimy w waszym sklepie e-booków.

Oprócz Apple podawane są jako zamieszane w ustalanie cen takie firmy jak Hachette, Simon&Schuster, Penguin, Macmillan i HarperCollins Publishers. Rzecznicy wszystkich firm odmawiają wyjaśnień w tej sprawie. Komentarza odmawia również Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych.

Link do oryginału: http://e-biznes.pl/2012/03/zmowa-cenowa-pod-sztandarem-apple/

Alfred Jarry, Ubu Król czyli Polacy

Alfred Jarry, Ubu Król czyli Polacy - sztuka wystawiona pierwszy raz w 1896 roku.

03.03.2012

Człowiek się rozwija

Czas się pochwalić. Pojawiło się parę artykułów mojego autorstwa w serwisie e-biznes.pl. Piszę przede wszystkim o globalnych zagadnieniach związanych z internetem i nowymi technologiami. Mam nadzieję, że od czasu do czasu odwiedzicie mnie na e-biznes.pl i zostawicie jakieś konstruktywne komentarze we wpisach;). A dziś próbka moich pisarskich możliwości na blogu. Tekst traktuje o iBookstore i jego wpływie na to co ma być czytane a co nie.

iBookstore nie sprzeda e-booka z powodu linków do Amazona


Seth Godin, popularny amerykański pisarz, zgłosił swoją najnowszą książkę w wersji elektronicznej do iBookstore. Treść książki nie jest kontrowersyjna lub obsceniczna. Otrzymał jednak odpowiedź odmowną. Dlaczego?

Przyzwyczailiśmy się do sytuacji gdy AppStore z różnych względów ogranicza dostępność produktów na swojej witrynie. Ma to swoje uzasadnienie, gdyż związane jest to przede wszystkim z próbą ograniczenia wpływu konkurencji i zagrożenie dla użytkowników. Ostatnio jednak doszło do dość kontrowersyjnej decyzji w innym sklepie spod znaku jabłka.

W iBookstore nie dopuszczono do sprzedaży e-booka ?Stop Stealing Dreams? Setha Godina. Powodem odrzucenia publikacji poczytnego pisarza było umieszczenie w e-booku linków odsyłających do papierowych wersji książek Godina. Linki te przenosiły zainteresowanego czytelnika do księgarni konkurencyjnego Amazona.

Ktoś może powiedzieć, że sytuacja jest całkiem poprawna z punktu widzenia firmy Apple. Problemem jest jednak to w jakim celu owe linki zostały umieszczone w e-booku. Nie mają one na celu promować publikacji w konkurencyjnych sklepach, są tylko i wyłącznie podlinkowaną bibliografią w książce. Dodatkowo odsyłają do papierowych wersji więc zachodzi sytuacja, w której książki nie są i prawdopodobnie nie będą dostępne w iBookstore. Sprawę można więc wiązać bezpośrednio tylko i wyłącznie z odesłaniem do Amazona.

Sam Godin na swoim blogu jasno informuje o tym, że w odpowiedzi poinformowano go o powodzie odrzucenia publikacji: ?zbyt dużo linków do Amazona?. Seth Godin zastanawia się również nad tym, gdzie istnieje granica w takim postępowaniu: czy o dostępie do danej książki mają kierować uzasadnienia biznesowe, gust estetyczny, czy zainteresowanie czytelników?

link do oryginału: http://e-biznes.pl/2012/03/ibookstore-nie-sprzeda-e-booka-z-powodu-linkow-do-amazona/

---

Tak więc premiera się odbyła i mam nadzieję, że się spodobało. Co jakiś czas będę umieszczał na blogu ciekawsze wpisy, które pierwotnie zostały opublikowane na e-biznes.pl. Jeśli będziecie chcieli śledzić na bieżąco moje poczynania to zachęcam do kliknięcia w baner z logo e-biznes w menu po prawej stronie;).